Wednesday, February 28, 2024
HomeBez kategoriiPoznałem fajnych Tajów - czyli wspólne jedzenie i picie z Tajami.Nie tylko...

Poznałem fajnych Tajów – czyli wspólne jedzenie i picie z Tajami.Nie tylko o podróżach

Tajlandia – Surat Thani. Miasto gdzie nie przyjeżdża zbyt wiele turystów więc i ludzie zachowują się bardziej swojsko. Godzina 20. Zgłodniałem a moja największa życiowa pasja to jedzenie. Uwielbiam jeść! Wy też tak macie? :p
Pyszny obiad można tu kupić za niecałe 6 zł- dla mnie Raj 😉 . Tajlandia wieczorami zaczyna żyć. Jest trochę chłodniej, na ulicy pojawia się mnóstwo garkuchni i straganów. Gdybyś chciał wytłumaczyć Tajom co to sanepid byli by mega zdziwieni, że coś takiego w ogole w jakimś kraju istnieje i podejrzewam że uznali by to za bardzo głupi pomysł. Tajowie spotykają się wieczorami i razem jedzą piją i dużo się śmieją. Atmosfera i gęsty zapach uczty wisi w powierzu 😉
Spaceruję sobie w poszukiwaniu miejsca gdzie jest jakieś ciekawe jedzenie, mijam świątynię buddy a po drodze co jakiś czas ktoś krzyczy do mnie radośnie hello albo „sawadicha” co znaczy cześć. Jeśli tylko spojrzę na kogoś 9 na 10 przypadków zobaczę wyszczerzone zęby i uśmiech skierowany do mnie. Na Tajlandię mówią „kraina uśmiechu” i coś w tym jest.

Znalazłem fajne miejsce pełne Tajów próbuje wybrać coś z karty ale nie jest to łatwe bo te Tajskie szlaczki wyglądają dla mnie jak hieroglify 😉Angielskiego menu nie mieli, kelnerka też ostro speszona bo nie rozumie mnie, ale daliśmy radę, wylosowałem coś i na telefonie napisała mi cyfrę ile mam zapłacić. Zupa bardzo ostra i przepyszna (jeszcze wtedy nie wiedziałem, że będzie mnie piekła 2 razy) 😉
Nagle zagadują do mnie sąsiedzi ze stolika obok (oczywiście znający angielski Pan inżynier ) i pytają skąd jestem, jak długo zostaje, czy podoba mi się tu itp. Banyat przedstawił mi całą swoją rodzinę a gdy mnie poty po tej ostrej zupie oblały od tak przynieśli mi piwo. :p Musiałem się zrewanżować za co później oni postawili mi pyszną zupę. Spędziłem z nimi kilka godzin na jedzeniu rozmowie i piciu , przesympatyczni bardzo pozytywni ludzie. Mam wrażenie, że serce oddali by na tacy a gdyby córka była trochę starsza miałbym błogosławieństwo 😉. Na koniec uparli się, że mnie odwiozą… Mówię im „to tylko 2 km, przejdę się, nie potrzeba ale i tak zaprowadzili mnie do samochodu i zawieźli do hotelu…
Jestem pod wrażeniem tego co mnie tu spotyka. 🙂
PS. Niedługo płynę na wyspę Koh Samui i będzie więcej zdjęć pięknych krajobrazów 🙂

  Izrael na własną rękę - informacje praktyczne ( Tel Aviv Jaffa i Jerozolima) - Poszukiwacz przygód

Tagi: Tajlandia

RELATED ARTICLES

Most Popular

Recent Comments