Friday, June 14, 2024
HomeBez kategoriiJak jest w Indonezji. Indonezja - ludzie, ciekawostki, kultura.Nie tylko o podróżach

Jak jest w Indonezji. Indonezja – ludzie, ciekawostki, kultura.Nie tylko o podróżach

Indonezja to jest przeciekawy kraj! Ponad 17 tysięcy wysp i wysepek a główne różnią się kulturą, religią, muzyką tańcem i jedzeniem… Właściwie wszystkim! Spędziłem tam miesiąc odwiedzając 3 duże wyspy (Java, Bali, Lombok) i 3 małe rajskie wysepki Gili i szczerze mówiąc nie wiem kiedy mi ten czas tam zleciał…

To jest tak inny, pełen niespodzianek kraj, i działo się tam tyle, że muszę Wam o nim opowiedzieć więcej…

Dziś będzie o Jawie – a dokładniej o Yogyakarcie (miasto słynące z zabytków i wielu uczelni) gdzie działo się tyle, że nie jestem w stanie wszystkiego tu opisać.
A zaskoczeń i upadków szczęki było co nie miara…

Indonezja – ludzie

No bo jak może zareagować facet pytający w sklepie o coś słodkiego… Gdy młoda muzułmańska ekspedientka w hijabie (chusta na głowie) odpowiada Ci – „ja jestem słodka”. Myślałem, że się przesłyszałem. Ale gdy powtórzyła to z rozbrajającym uśmiechem drugi raz to po prostu zgłupiałem i wyszedłem bez słowa i zakupów. 😉 Bo przecież w krajach arabskich nie do pomyślenia jest, żeby kobieta w hijabie w publicznym miejscu spojrzała lub uśmiechnęła się do „niewiernego”… A tu dziewczyna próbuje ze mną żartować czy flirtować… Ale to nie bliski wschód to Indonezja!

Kolejnego dnia było jeszcze ciekawiej bo przypadkiem poznałam dziewczynę (też muzułmankę), która zaproponowała mi, że jeśli chcę dowiedzieć się coś więcej o jej kraju to zaprasza mnie na kolację… Próbowałam się jakoś z tego grzecznie wykręcić… – Ale nie będziesz miała przez to jakichś problemów? – Zapytałem zdziwiony. – Ale dlaczego myślisz, że mogła bym mieć? – Bo ja jestem obcokrajowcem, katolikiem, może komuś się to nie spodoba. Może Twoi rodzice nie będą zadowoleni jak się dowiedzą… – wyjaśniłem.

  Izrael na własną rękę - informacje praktyczne ( Tel Aviv Jaffa i Jerozolima)

– Indonezja to nie jest muzułmanki kraj, żyje w tutaj 5 religii, nikogo to nie dziwi, mogę się spotykać z kim chcę. A poza tym my nie jesteśmy tu jak Arabowie, to inna kultura.

Ciekawość i moja skłonność do robienia niemądrych rzeczy wygrała. Było spoko… Miła sympatyczna osoba… Na miejscu nikt nie zwracał na nas szczególniej uwagi. Do momentu gdy na horyzoncie pokazały się dwie kobiety… Z wyglądu trochę przypominały prostytutki… Podchodziły do kolejnych stolików z głośnikiem i tańcząc w rytm muzyki zachęcały do uiszczenia datku… Przyjrzałem się trochę lepiej… Wiodkie nadgarstki, duże wyglądające na sztuczne piersi… W tym momencie nie wierzyłem w to co się dzieje… Siedzę przy stoliku z muzułmanką ubraną w hijab a obok nas stoi dwóch ladyboyów i wesoło podrygując dość „grubymi” głosami hurkiem proszą o pieniądze… – Nie! Nie przeszkadzajcie nam! (no jeszcze tego brakowało, żebym wspierał finansowo transwestytów).
Moja koleżanką wyjaśniła mi późnej, że w Indonezji niektórzy ludzie poprostu współczują komuś kto urodził się „kobietą w ciele mężczyzny” i pomagają drobnymi kwotami. Moja towarzyszka nie była specjalni wstrząsnięta tym zdarzeniem, za to ja…. Co jak co ale takich rzeczy się nie spodziewałem. Hahah

Jazda skuterem w Indonezji

Gdy zrobiło się późno moja nowa koleżanka zaproponowała, że odwiezie mnie swoim skuterem do hostelu.
– Ty? Skuterem? Jesteś pewna, że ze mną z tyłu się nie wywrócimy? 😉
Na co spojrzała na mnie jak na ostatniego tchórza 😉
Kilka minut później siedząc z tyłu znowu niedowierzałem… Ja z muzłumanką na skuterze a do okoła naprawdę szalony ruch. Jakimś cudem cało dowiozła mnie na miejsce.

Następnego dnia rano sam wypożyczałem skuter żeby odjechać okolicę… Indonezja ma ponad 400 wulkanów a 150 z nich jest aktywnych – Najbardziej interesował mnie (czynny) wulkan Merapi. Jest położony kilkanaście kilometrów od miasta a 7 lat temu miał ostatnią erupcję. Moja znajoma opowiadała mi, o tym wydarzeniu… Najpierw porządnie rąbło, tak aż szyby powypadały z niektórych okien, później dym z wulkanu był widoczny w całej okolicy a po wszystkim w promieniu nawet kilkuset kilometrów wszędzie scielił się szary pył. Yogyakarta była pokryta jak śniegiem drobnym piaskiem, który dostawał się wszędzie.

  Wskazówki dotyczące tworzenia zawartości

Dziś wulkan nadal dymi i to był pierwszy raz w życiu gdy takie coś zobaczyłem, i takiego widoku się nie zapomina…

A jazda skuterem? Chwilami to sam nie byłem pewny czy ruch jest prawo czy lewo strony, czy czerwone światło to tylko dla ozdoby jest czy może coś znaczy. Po prostu jedziesz na skuterze jak w roju pszczół… W około kilkadziesiąt motocykli… Każdy uważa na każdego, wszytko odbywa się płynnie. I wiecie co? I jakimś cudem nie widać wypadków… Ludzi są uprzejmi i pomagają sobie na drodze. Nie spotkałem się z jakimś drogowym chamstwem. Sam też cało dojechałem na miejsce… I miałem z tej jazdy dużą frajdę 🙂

Jak to jest z tym Islamem w Indonezji

W Yogyakarccie poznałem też Desty, młodą sympatyczną studentkę (dla odmiany) z katolickiej rodziny. Tzn jej mama przeszła z Islamu na Chrześcijaństwo przez co rodzina się jej całkowicie wyparła. Rodzina liczyła, że to ojciec katolik przejdzie na Islam. Od Desty dowiedziałem się, że życie w kraju gdzie muzułmanie to większość nie jest wcale takie łatwe… Miałem tym razem okazję posłuchać opowieści jak wygląda druga strona medalu… O tym jak w szkole zabrabiano jej nosić krzyżyka, czy kazano zakładać chustę. O tym jak namawiano albo i nawet wymagano od niej zmiany religii. Zdaniem Desty muzułmanie zawsze dążą do przywództwa… Zawsze trzymają się razem i nigdy nie integrują bo są przekonani, że to tylko ich reguły są właściwe. Naszą rozmowę o religiach podsumowała zdaniem „My dajemy im miłość, oni dają nam śmierć”. Gdy to powiedziała oczami wyobraźni widziałem terroryzowane ulice zachodniej Europy.

Szczerze mówiąc sam już nie wiem co mam o tym myśleć… Bo z jednej strony nie sadzę żeby, muzułmanie których poznałem w Indonezji to byli źli ludzie… Z drugiej strony Desty przedstawiła mi ich jako zamknięte umysły chcące zdominować i narzucić swoje racje wszystkim w około…

  Czy Paryż jest romantyczny? O rozczarowaniu Paryżem. - Poszukiwacz przygód

Nie każdy muzłumanin to zły człowiek, nie każdy katolik to osoba dobra… To fakt. Ale dzięki tym poznany ludziom tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że te dwie religie nie są ze sobą kompatybilne i stanowią mieszankę wybuchową. Łatwą do podpalenia… Możemy odwiedzać swoje kraje, wzajemnie się gościć i szanować, ale życie dom w dom to już trochę inna kwestia.

W Yogyakarccie miałem zostać kilka dni a zostałem tydzień, Desty ciągała mnie po okolicznych zabytkach i atrakcjach. Codziennie ktoś chciał mnie wyciągnąć na miasto, żebym przypadkiem się nie nudził. Poznałem masę ludzi.. I czas tam to jest jedno z najlepszych wspomnień mojej podróży…

PS. W następnym wpisie będzie o wulkanie Bromo i o tym jak to jest zajrzeć do dymiącego krateru 🙂

Tagi: Indonezja

RELATED ARTICLES

Most Popular

Recent Comments