Wednesday, February 28, 2024
HomeBez kategoriiAutostop ze strażnikami więziennymi - Nowa ZelandiaNie tylko o podróżach

Autostop ze strażnikami więziennymi – Nowa ZelandiaNie tylko o podróżach

Z autostopem tak jak i w życiu… Raz wszytko układa się pięknie, a innym razem ma się wrażenie, że jakiś pech nas dopadł i nie chce się od nas odczepić…

I tak było właśnie tego dnia! Ja i Adrian znaleźliśmy się w maleńkiej wiosce gdzie była tylko stacja benzynowa wyglądająca jak z jakiegoś filmu o dzikim zachodzie. Łapaliśmy stopa w kierunku lodowca ( jakieś 40km) Ruch na drodze nie za duży, ale napisaliśmy nazwę miejscowości na kartonie i czekamy… czekamy, czekamy… Przez 4h nikt się nie zatrzymał. Zaczęliśmy żartować, że najprawdopodobniej w tym miejscu jakiś autostopowicz kiedyś zamordował jakiegoś kierowcę 😉
Był już wieczór zaczęło się zanosić na deszcz, i w głowie pojawia się pytanie… „I co teraz?” Nasze morale opadły dosyć mocno tymbardziej, że autobusy nie zatrzymywały się w tej miejscowości.

Nagle zatrzymał się wielki kamper (przerobiony chyba z jakiegoś autobusu) otwierają się drzwi i pierwsze pytanie jakie padło to „Pijecie piwo?” na to Adrian, że tak. „To wsiadajcie!”. Okazało się, że zabrali nas nowozelandzcy strażnicy więzienni, którzy jechali swoją ekipą na urlop. Swoją drogą bardzo pozytywni ludzie, gdy chciałem grzecznie odmówić kolejnego piwa to kazali mi wysiadać 😉 Musiałem szybko zmienić zdanie 1f61b-1515911:p Tym sposobem pod „eskortą” klawiszy dotarliśmy do celu 🙂
Tak jak to bywa w życiu… Gdy już tracimy nadzieję i jesteśmy totalnie zrezygnowali los nagle wszystko potrafi odmienić.

Tagi: Nowa Zelandia

  Kierowca przyszłości.
RELATED ARTICLES

Most Popular

Recent Comments